| Chęci nie wystarczą |
|
|
|
| 24.06.2013. | |
CHOSZCZNO 114 osób wystartowało we wczorajszych Regionalnych Zawodach Par w Wędkarstwie Spławikowym – Choszczeńska Sobótka 2013. Zwycięzcy, czyli ARKADIUSZ DUDA i MARCIN MIECZNIKOWSKI złowili prawie 16 kg ryb. Także i w tej dyscyplinie sportu widzimy coraz więcej kobiet, a barlinecki duet ELŻBIETA KASPERKIEWICZ – DANUTA MATIASZKO przejdą do historii tej imprezy jako pierwsza żeńska para (Barlinek). Choszcznianie (JERZY PILARSKI – RYSZARD MAZUR) tym razem tylko na trzecim miejscu.W trzeciej edycji Regionalnych Zawodów Par w Wędkarstwie Spławikowym – Choszczeńska Sobótka 2013 wzięło udział 114 wędkarzy, z 15 kół województw: lubuskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego. Zazwyczaj bardzo rybne jezioro Raduń, tym razem okazało się bardzo
kapryśne i tylko niektórzy mogli się cieszyć z udanych połowów.
Oczywiście w grupie faworytów było kilka teamów choszczeńskich, jednakże
tym razem to goście mieli więcej szczęścia. Para wronecko-sierakowska ARKADIUSZ DUDA i MARCIN MIECZNIKOWSKI
łowiła na zewnętrznym, 57 stanowisku i to chyba sprawiło, że ciągle
mieli w łowisku ryby. Podobnie jak rodzinny team FELUSIAKÓW, ci z kolei
zajmowali pierwsze stanowisko. Też wypadli nieźle, bo ostatecznie zajęli
piąte miejsce. Do tej pory w tych zawodach zazwyczaj startowali sami
mężczyźni. Tym razem nie brakowało par mieszanych (m.in. Pełczyce, Recz,
Barlinek), ale do historii tej imprezy niewątpliwie przejdzie
barlinecki duet ELŻBIETA KASPERKIEWICZ – DANUTA MATIASZKO, bo to
one jako pierwsze zdecydowały się wystąpić jako para żeńska. – To na
złość naszym mężom – przed startem zapewniały, że im dołożą. Już po
ważeniu ryb, miny im trochę zrzedły, bo mężowie złowili dwa razy więcej
od nich, a z tym wynikiem uplasowali się w pierwszej dziesiątce.
Największą rybę zawodów, leszcza o wadze 1,67 kg złowił MAREK PĘCHERZEWSKI (Choszczno). Ostatecznie klasyfikacja generalna przedstawiała się następująco: 1. ARKADIUSZ DUDA – MARCIN MIECZKOWSKI (Wronki-Sieraków, 15300 pkt), 2. SEBASTIAN WOLAŃSKI – MICHAŁ MICHALSKI (Chociwel – 12810 pkt), 3. JERZY PILARSKI – RYSZARD MAZUR (Choszczno – 12290 pkt), 4. JERZY TOMASZEWSKI – MICHAŁ TOKAREK (Chociwel – 11770 pkt), 5. EDMUND FELSIAK – WALDEMAR FELUSIAK (Choszczno – 10900 pkt), 6. RYSZARD KASPERKIEWICZ – EMIL MATIASZKO (Barlinek 1 – 10820 pkt). W klasyfikacji par seniorskich (suma lat powyżej 123) triumfował duet choszczeński ZENON ŁAKOS – EUGENIUSZ SOSONOWSKI (5090 pkt), natomiast nagrode dla najlepszego miksta odebrała para KRYSTYNA ŁOZAK – EDWARD ŁOZAK (Pełczyce – 6670 pkt). Nagrodzono też najlepsze pary z poszczególnych województw.
Tadeusz Krawiec
|
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|













CHOSZCZNO 114 osób wystartowało we wczorajszych Regionalnych Zawodach Par w Wędkarstwie Spławikowym – Choszczeńska Sobótka 2013. Zwycięzcy, czyli ARKADIUSZ DUDA i MARCIN MIECZNIKOWSKI złowili prawie 16 kg ryb. Także i w tej dyscyplinie sportu widzimy coraz więcej kobiet, a barlinecki duet ELŻBIETA KASPERKIEWICZ – DANUTA MATIASZKO przejdą do historii tej imprezy jako pierwsza żeńska para (Barlinek). Choszcznianie (JERZY PILARSKI – RYSZARD MAZUR) tym razem tylko na trzecim miejscu.
i zachodniopomorskiego. Zazwyczaj bardzo rybne jezioro Raduń, tym razem okazało się bardzo
kapryśne i tylko niektórzy mogli się cieszyć z udanych połowów.
Oczywiście w grupie faworytów było kilka teamów choszczeńskich, jednakże
tym razem to goście mieli więcej szczęścia. Para wronecko-sierakowska ARKADIUSZ DUDA i MARCIN MIECZNIKOWSKI
łowiła na zewnętrznym, 57 stanowisku i to chyba sprawiło, że ciągle
mieli w łowisku ryby. Podobnie jak rodzinny team FELUSIAKÓW, ci z kolei
zajmowali pierwsze stanowisko. Też wypadli nieźle, bo
ostatecznie zajęli
piąte miejsce. Do tej pory w tych zawodach zazwyczaj startowali sami
mężczyźni. Tym razem nie brakowało par mieszanych (m.in. Pełczyce, Recz,
Barlinek), ale do historii tej imprezy niewątpliwie przejdzie
barlinecki duet ELŻBIETA KASPERKIEWICZ – DANUTA MATIASZKO, bo to
one jako pierwsze zdecydowały się wystąpić jako para żeńska. – To na
złość naszym mężom – przed startem zapewniały, że im dołożą. Już po
ważeniu ryb, miny im trochę zrzedły, bo mężowie złowili dwa razy więcej
od nich, a z tym wynikiem uplasowali się w pierwszej dziesiątce.






















